Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Można oglądnąć (się)

To film świetny dla ludzi, którzy lubią rozgryzać fabułę wyłapując w miarę trwania akcji małe wskazówki. Niezły także dla tych, którzy lubią happy endy.

To, że z psychiką Jeanne, głównej bohaterki, jest coś nie tak, możemy stwierdzić już na początku filmu. Owa paryska dziennikarko-pisarka zdradza swojemu wydawcy, że nie posiada wspomnień sprzed ósmego roku życia, a nieudana próba autobiografii ma pomóc jej w poukładaniu swojej przeszłości.
Po tym, jak bohaterka wychodzi z biura wydawniczego, mamy pewien pryzmat spojrzenia na film jako na jakiegoś rodzaju dramat psychologiczny. Przez następne kilkadziesiąt minut coraz bardziej poddajemy w wątpliwość to przekonanie, by w pewnym momencie pomyśleć, że być może mamy do czynienia z horrorem (chyba że nie zapomnieliśmy, jakie były tagi filmu na serwisach filmowych). Akcja staje się dynamiczna i oniryczna.
Thriller zaczyna rozkręcać się w domowym zaciszu, przy asyście kochającej rodziny. Wokół Jeanne wszystko się zmienia; nie w jednym momencie, ale też nie tak, jak mogłaby tego oczekiwać. Bohaterka przestaje poznawać mieszkanie, okolicę, wygląd bliskich ludzi; i nie do końca wiadomo, czy rodzina coś przed nią ukrywa, czy też to, co się dzieje jest w całości wytworem jej umysłu. Sama kobieta staje się coraz bardziej nerwowa, ale nie daje wziąć góry podejrzeniom, że zwariowała. Podąża stopniowo do źródeł swojego problemu.

Film jest drogą do rozwiązania psychoanalitycznej zagadki i zaraz potem do rozwiązania problemu głównej bohaterki (między innymi dlatego trochę przypomina mi on "Mechanika"). Jest to film ujęty w realistyczne, życiowe ramy, ale przekraczający granice fikcji, a to przez mocno symboliczne ujęcie zmagań Jeanne z (że tak to ujmę) "Wypartym". Jest to także film całkiem wciągający i pomimo, muszę przyznać, grubego kalibru perypetii - jednak pozytywny.

czara czara

A według mnie szkoda czasu na ten film, który określiłabym ładnym słowem - wydumany. I to strasznie. Na dodatek, te koszmarne efekty specjalne - zniekształcenie twarzy i ciała. Dosłowność jest zawsze kiepskim wyborem.

Monica Bellucci, gdy zapytano ją, czy nie bała się tego, że jej twarz w tym filmie zostaje pozbawiona urody, że tak to ujmę, odpowiedziała, że bała się tylko ośmieszenia. Moim zdaniem, niestety, nie zdołano tego uniknąć.

.

zimna_stal zimna_stal

To prawda, że Sophiomonica wygląda jak quasimodo i scena, gdzie zmienia jej się pół twarzy jest wręcz śmieszna. Ale według mnie takie momenty nie zepsuły filmu. Gdyby rozpatrywać całość w kategoriach kina psychologicznego, to wyglądałoby to marnie. Na początku można współczuć tej kobiecie, potem już nie za bardzo; takie rzeczy się w życiu nie zdarzają i gubimy się w jej zachowaniu. Ale mnie się podobało to, że jako widz byłam cały czas obecna na tym filmie, ciekawa tego co się za chwilę wydarzy.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook